sobota, 8 października 2016

Nowość u Irethki

Tym razem coś zupełnie nowego - taki twór, który pewnie nawet nie ma prawa nazywać się wierszem :3 jak tylko znajdę czas to napiszę wyjaśnienie, bo czasami rozumienie wierszy może być trudne dla wszystkich prócz autora :> no i wiem, że miał byc kilka dnie temu... ale w sumie i tak odzewu nie było, więc :p



"A co będzie, gdy ockniesz się w ciemności, bo słońce zaślepi cię tak, że upadniesz?"

Patrzę na ciebie i widzę, że nie widzisz
Masz zamknięte oczy, gdy na mnie patrzysz
Widzisz biel włosów, ale nie potrafisz dostrzec

Otwierasz usta i mówisz o sensie życia
Chociaż nie wiesz, jak żyć
Nigdy nie próbowałeś być sobą

Zachwyca cię marmurowa posadzka
Nie obchodzą cię sypiące się wspomnienia
I przegniłe deski zapomnianych celów

Zamknięty człowiek nie umie się wydostać
Widzi i chce żyć naprawdę
Ale mury są zbyt grube

Dlaczego idziesz za słońcem, na które nawet nie możesz spojrzeć?

Może w ciemności usłyszysz wołanie o pomoc

środa, 5 października 2016

Obalamy stereotypy o introwertykach

Irethka powraca w blasku pomidorów i zgniłych jabłek! Tłum buczy, Irethka spuszcza wzrok. Przepraszam! Wytłumaczyłam wszystko na drugim blogu, tu nie chce mi się powtarzać. Informuję także, że wszelkie zaległości ponadrabiam, jak tylko znajdę czas.


Chyba każdy wie, czym jest introwertyzm. Dla przykładu, taka Irethka woli siedzieć w domu z laptopem na kolanach, podczas gdy ekstrawertyk będzie spędzał ten czas z przyjaciółmi. Ale czy to znaczy, że INTROWERTYCY NIE LUBIĄ LUDZI, CZY NIE POTRAFIĄ KOCHAĆ? Nie! Często jest tak, że to introwertyk silniej odczuwa emocje, bo więcej czasu poświęca na rozmyślanie i obserwację. Często spotykam się także ze stwierdzeniem, że introwertycy nie lubią ludzi. Bzdura! Osobiście lubię przebywać wśród ludzi, ale tylko takich, którzy zdobędą moje zaufanie i dobrze się z nimi rozmawia. Ktoś mógłby spróbować mi wmówić, że skoro tak jest, to nie mogę się nazywać introwertykiem. Należy jednak pamiętać, że NIKT NIE JEST W 100% EKSTRA- CZY INTROWERTYKIEM. U różnych ludzi ma to różne nasilenie.


INTROWERTYK DOGADA SIĘ TYLKO Z INNYM INTROWERTYKIEM. A niby czemu? Zanim dwóch intro-ludzi zdobędzie swoje zaufanie i  przełamie pierwsze lody może minąć cała wieczność. Według mnie, patrząc na swoją osobowość, introwertyk najlepiej dogada się z ekstrawertykiem. Czemu? Ekstra- wyciągnie intro- (będę używać skrótu) do ludzi, a intro- ostudzi nadmierny zapał ekstra-. Czasem sama mam ochotę na pobycie w towarzystwie ekstrawertyka, bo wiem, że dzięki temu się rozpogodzę.



Niektórzy twierdzą, że INTROWERTYCY SĄ NIEŚMIALI. A to niby czemu? Czy to, że wolę samotność ma sprawiać, że jestem nieśmiała? Ludzie, gdybym była nieśmiała, to w życiu bym nie wyszła na scenę, a robię to co najmniej pięć razy w roku! Nie cierpię tego stereotypu, za jego głupotę i bezpodstawność. Oczywiście, może być tak, że introwertyk jest nieśmiały, ale równie dobrze ekstrawertyk może lubić ciszę, co sprowadza nas do kolejnej głupoty – EKSTRAWERTYCY LUBIĄ HUCZNE IMPREZY I GŁOŚNĄ MUZYKĘ. Nie mogę się odnieść do siebie, ale jestem pewna, że duża część ekstrawertyków może być odwrotnością tego stereotypu. 
© Halucynowaa | WS | X X X