niedziela, 28 sierpnia 2016

Ulubieńcy #3 lato

ANIME

Znalezione obrazy dla zapytania kuroko no basket

W zasadzie przez przez ostatnie miesiące oglądałam wszystkie trzy sezony (75 odcinków + OVA) Kuroko no Basuke. Trochę mi na tym zeszło, ale nie żałuję ^^
Ogółem, ostatnio czytałam talksy otaku i nie rozumiem jednej rzeczy - wyśmiewania się w anime, niedoceniania ich... dzięki obejrzeniu KnB nauczyłam się, żeby nigdy się nie poddawać i nawet, jeśli robisz coś beznadziejnie, nie odpuszczać, dalej to robić, aż wreszcie staniesz się mistrzem... więc dlaczego niektórzy twierdzą, że KnB to tylko marne anime o pseudokoszykarzach z dziwnymi a'la mocami? Okej, może czasem (często) jest mało realistyczne, ale wystarczy się przyjrzeć, żeby dostrzec w czymś morał. Wystarczy nie mieszać tego czegoś z błotem.


Znalezione obrazy dla zapytania angelfall
KSIĄŻKA

Przez pewien czas trafiałam na same kiepskie książki. Chyba minął już czas, kiedy byłam jeszcze w stanie przebrnąć przez coś niezachwycającego... to samo zauważyłam przy anime - kiepskie shoujo? Nie oglądam, choć kiedyś bym to zrobiła. Dlatego tak bardzo ucieszyłam się, gdy przeczytałam Angelfall. Podobały mi się relacje pomiędzy Penryn na Raffem i jego wyznanie religijne... którego nie zdradzę, bo nie będzie frajdy przy czytaniu :)













MUZYKA


Zazwyczaj trwam w bezruchu podczas słuchania muzyki. Odczuwam ją wewnętrznie, a nie zewnętrznie. Ale gdy usłyszałam River Flows in You nie potrafiłam. Palce wystukiwały dźwięk, miałam ciarki, miałam ochotę wybiec z domu i biec przed siebie... radzę posłuchać za pierwszym razem w ciszy i spokoju, bez ludzi i hałasu. Ot tak, żeby poczuć magię.

sobota, 27 sierpnia 2016

Garść informacji

Dobiliśmy 5000 wyświetleń! (dokładniej 4999)

Znalezione obrazy dla zapytania Arigatou gif

Naprawdę dziękuję wszystkim, którzy tu są lub byli i przeczytali choć trochę tych marnych postów. A w szczególności:

KasiOwczarek (Watashi wa Hentai)

Są to osoby, których obecność jest tutaj najbardziej widoczna (bo gdybym miała wymieniać wszystkich, to...)

Znalezione obrazy dla zapytania Arigatou gif

A właśnie! 3 września jadę do sanatorium (znowu -.-) i wracam 24. Niby mogę dostać internet, ale wiecie, jak to jest na wyjazdach... postaram się dodać przed wyjazdem Ulubieńców, kilka postów mam przygotowanych... jakoś to będzie :) Ale Gra Losu zostaje zawieszona na te trzy tygodnie (mam po prostu za mało rozdziałów).

A tak przy okazji, to nie chce ktoś odkupić Assassin's Creed Renesans? Czytałam raz, ale wygląda jak nowy :P

Także, no... Sayounara, moje kochane ananasowe żelki o smaku ziemniakowym!

Znalezione obrazy dla zapytania Arigatou gif

Nie mogłam się powstrzymać XD

piątek, 26 sierpnia 2016

Soczewki – palec w oko, oczom lżej

Półtora roku temu okulista kazał mi nosić okulary na krótkowzroczność. Po kilku miesiącach postanowiłam je ściągnąć. Chodziłam bez nich i byłam w stanie czytać z tablicy, więc jakoś przebolałam zamazany obraz. Wszyscy mówili, że to niezdrowe, itede, ale miałam ich w miejscu ciemnym i głębokim. Dlaczego nie nosiłam okularów? Nie dlatego, że sądziłam, iż brzydko w nich wyglądam. Nie chciałam widzieć świata przez szkła, jak w telewizorze. Znacie ten cytat?

Okulary zapodziałam, tak naprawdę to nosić ich nie chciałam, przez nie dziwnie wyglądałam, rozpaloną głowę miałam... gdy je na nos zakładałam(...). Nie dbam o to, że widzę niewyraźnie, kiedy całuję i tańczę, oczy mam zamknięte właśnie.

Ja nie nosiłam ich, bo wolałam widzieć niewyraźnie, niż oglądać świat jak na ekranie telewizora.


Zimą byłam na wizycie u optyka, żeby dobrał mi soczewki. Męczyłam się z nimi niemiłosiernie i nie udało mi się tego cholerstwa wsadzić do oka. Psychiczny opór – nienawidzę, jak mi się cokolwiek robi przy oczach.
Udało mi się włożyć je do oka dopiero 2 czerwca. Trochę się z tym męczyłam, nie? ;)
Obecnie założenie soczewek to dla mnie pięć minut roboty.

SOCZEWKI

Ćwiczyłam z jednodniówkami ACUVUE TruEye i choć nosiłam je tylko jeden dzień, to było mi wygodnie. Obecnie zakładam miesięczne AIR OPTIX, które są nieco grubsze i odczuwam lekki dyskomfort przy noszeniu ich. Ale co ja tam mogę mówić o dyskomforcie po jednym dniu noszenia – możliwe, że z czasem przywyknę do nich i już nic nie będę czuła.



Następnie przyszedł czas na Biofinity Day&Night (z rodzaju tych, których nie trzeba ściągać przez całe 30 dni). Są wygodne, dobrze nawilżone i naprawdę nie czuć ich na oku (oprócz ranków i wieczorów, kiedy oczy są zmęczone, lub dopiero co się obudziłam). Aczkolwiek raczej ich więcej nie kupię. Powód? Ściąganie to męka. Często musiałam paznokciem podważyć soczewkę, żeby odeszła od oka, co, na logikę, nie było zbyt przyjemne ani zdrowe.

Znalezione obrazy dla zapytania biofinity day and night

ODNOŚNIE DYSKOMFORTU

Podobno czasem można odczuwać pieczenie, kłucie, itede. Ja tam takich problemów nie mam, no chyba, że jakiś paproszek dostanie się na powierzchnię soczewki. Wtedy po prostu je ściągam, trzy kropelki płynu, wymycie, założenie i już nic nie kłuje.

WARTO?

Zdecydowanie tak! Mogę wywracać oczami jak chcę i widzę, czego nie ma przy noszeniu okularów, posiadających ograniczone pole widzenia. Do zakładania i ściągania można przywyknąć, a wcale nie jest to taki wielki wydatek – trzy pary soczewek miesięcznych to jakieś 60zł przez internet (bo u optyka za tą samą cenę dotniemy tylko jedną parę). Co do płynu, to siedzę cicho, bo nie wiem, na ile go starcza.

niedziela, 7 sierpnia 2016

"...niech czeka"

Obejrzałam ostatnio film "mój przyjaciel Hachiko". Opowieść o psie, który tak bardzo przywiązał się do swojego właściciela, że nawet, gdy ten umarł, przez kolejne dziewięć lat przychodził na amerykański peron i czekał na jego przybycie.
Nie, to nie jest recenzja.

Zachwyciło mnie jedno zdanie - gdy właściciel Hachiko umarł, wszyscy chcieli, by pies o nim zapomniał i zaczął zachowywać się tak jak normalny zwierzak.
A japoński profesor powiedział:
"Jeśli Hachikõ chce czekać, to niech czeka"

Wytłumaczcie mi, dlaczego wszyscy kazali mu zachowywać się inaczej niż chciał, nie pozwalali robić czegoś, jeżeli to i tak nic nie dawało, lecz było nieszkodliwe.
Kazali mu się poddać.
Hachi wiedział, że jego pan nie przyjedzie. Ale do samego końca trwał w tym samym miejscu, zawsze o tej samej godzinie. Pokazał wszystkim, że nie zapomniał.

Wyobraźcie sobie, że gracie w koszykówkę. Zaczynacie przegrywać - jest czwarta kwarta, a różnica punktów wynosi 21. Nie zdołacie wygrać, wiecie to. Cokolwiek zrobicie i tak przegracie. Więc czemu nie macie walczyć do końca? Łatwiej się poddać, prawda?
Gdyby Hachiko grał w koszykówkę, walczyłby aż do ostatniego gwizdka.

Jeżeli mówimy, że nic nie da się zrobić i przestajemy próbować, jesteśmy głupcami, którzy nigdy nie będą potrafili żyć naprawdę...
Więc czas ruszyć się z miejsca i zacząć ponownie walczyć.
W większości przypadków, jakimś dziwnym zarządzeniem losu, osiągnięcie sukces.

© Halucynowaa | WS | X X X