wtorek, 21 czerwca 2016

Światło i mrok #8 na przełomie czasu

Dziś minął miesiąc. Wczesnym rankiem wstałem z łóżka i poszedłem do Bariery. Zaciskałem w dłoniach pamiętnik Mei i wpatrywałem się w błękitnawą zaporę. Dookoła śpiewały ptaki, jakby ciesząc się z jej powrotu. Spojrzałem na zeszyt, przypominając sobie jej słowa. Za miesiąc masz mi go oddać!
Nadszedł wieczór, a ona wciąż się nie pojawiła. Około południa ludzie z Rady przyszli otworzyć Barierę, ale tylko jednostronnie i wyłącznie Mei mogłaby przez nią przejść. Patki ucichły już, lecz nadal co jakiś czas odzywały się cichutko, dając znać, że wciąż tu są.
Noc. Gwiazdy świeciły już na niebie, a księżyc oświetlał drzewa swoim blaskiem. Dwoje mężczyzn podeszło do Bariery i zaczęło ją zamykać.
- Chwila! – Poderwałem się z ziemi i zatrzymałem ich. – Ona jeszcze nie przyszła!
Wyższy mężczyzna wzruszył ramionami.
- Otworzymy ją jutro, teraz jest już późno.
Zacisnąłem wargi, ale nie odezwałem się. Usiadłem pod drzewem, postanawiając czekać aż do rana.
*
- Cholera! – zakląłem, przewracając się o stos książek. Właśnie robiłem porządki i po całym domu walały się różnego rodzaju graty. Usiadłem obok sterty i zacząłem wycierać dokładnie okładki za pomocą suchej ściereczki. Praca szła mi dość mozolnie, bo co chwila otwierałem jakiś tom i czytałem po kilka stron.
W pewnej chwili moją uwagę przykuł nieduży zeszyt, wyróżniający się spośród sterty książek. Wyciągnąłem go. To był pamiętnik Mei. Wstałem szybko, przy okazji przewracając rzeczy, jednak nie obchodziło mnie to.
Przewracałem strony kalendarza, aż natrafiłem na zaznaczoną niebieskim kółkiem datę. W tamtym dniu miała wrócić do Wioski. Czekałem na nią przez tydzień. Ale nie przyszła. Dziś minęło pół roku.
Opadłem na podłogę. Zapomniałem o niej. Z drżących palców odpłynęła krew. Zapomniałem…
*
Podniosłem się z fotela. Pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno miałem te osiemnaście lat. Teraz nazbierało się ich już trzydzieści.
- Jak ten czas szybko leci.
Podszedłem do małej szafki i wyciągnąłem z szuflady pamiętnik. Znów usiadłem w fotelu i otworzyłem zeszyt na przypadkowej stronie, po raz kolejny zagłębiając się w tajemnice życia Mei. Nie zliczę, ile razy już czytałem jej zapiski. Minęło tyle lat, od kiedy odeszła…
Tylko co ją tu trzymało? Drzewa, które o niej zapomniały, ludzie, którzy jej nienawidzili? A może ja, zadajmy jej bolesne pytania?
Nic jej tu nie trzymało.
W Wiosce postawiono jej grób, w którym brakowało ciała. Wszyscy sądzili, że umarła. Nie wiedziałem, czy to prawda, lecz codziennie chodziłem na cmentarz, by posiedzieć przy nagrobku osoby, która była moją przyjaciółką. Zanosiłem jej kwiaty, lecz nigdy nie zapaliłem znicza. No nie chciałem dopuścić do siebie myśli, że mogła umrzeć.
*
Odetchnąłem, by się uspokoić. Zwlekałem z tym stanowczo za długo. Dotknąłem kory drzewa. Tego samego, którego dotykałem wtedy, gdy Mei była jeszcze w Wiosce.
Czy pamiętacie Nesserin?
Wydawało mi się, że chwile pomiędzy moim pytaniem, a odpowiedzią trwały nie sekundy, a lata. Jednak w końcu drzewo odpowiedziało.

Nie.


___________________

Oficjalnie zakończyłam Światło i mrok! Jak widzicie, lubię pisać smutne zakończenia. Mam nadzieję, że poczuliście, choć trochę emocji ^^ Oprócz znudzenia!
Informuję także, że blog pozostanie zwieszony na wakacje, z powodu obozów. A jak wiadomo, na obozach rzadko jest darmowy net :P Zaś potem mój kochany ojczulek zabiera mnie na Bawarię do zamku łabędziego i z jednodniowego wyjazdu zrobił się dwutygodniowy, więc... do zobaczenia pod koniec sierpnia!
Aczkolwiek postaram się wrzucić jak najwięcej przed piątym lipca (czyli wyjazdem na pierwszy obóz)

Pytanie: Jak sądzicie, co się stało z Mei?

sobota, 11 czerwca 2016

Światło i mrok #7 odeszła

Mega krótko, wiem. Następny będzie dłuższy i zapewne ostatni.
Przepraszam za opóźnienia na Grze Losu - Moja beta ma nawał pracy i troszku nie wyrabia. Mogę dodawać sprawdzony rozdział później, albo niezbetowany, ale w terminie. To zależy od was. Za to będzie on miał 14 stron :3
Nie przedłużając, zapraszam do czytania!


Poderwałem się z ziemi, ściskając w ręce pamiętnik. Musiała się spakować, może zdążę… Biegłem w stronę bariery otaczającej wioskę. Nikt nie mógł przez nią przejść, chyba, że ktoś z Rady by ją otworzył. A robiono to zawsze w jednym miejscu. Jest! Jeszcze tylko sto metrów. Dwoje ludzi dotknęło przezroczystej bariery, tworząc w niej wyrwę. Gdy tylko Mei przeszła na drugą stronę, zamknęli przejście i odeszli. Przyspieszyłem, choć czułem, jak palą mnie płuca.
- Mei! – krzyknąłem. Jeszcze pięćdziesiąt metrów. – Mei! – Dobiegłem do bariery. Dziewczyna odeszła już od niej i właśnie miała wejść między drzewa. Odwróciła się i spojrzała na mnie. Uśmiechała się. Przez kilka sekund stała nieruchomo, patrząc na mnie. A potem zagłębiła się w las. – MEI!

Nie odwróciła się. Nie zatrzymała. Odeszła. A ja stałem przy barierze, nie mogąc przez nią przejść. Pamiętnik upadł na ziemię z głuchym trzaskiem.

czwartek, 2 czerwca 2016

Ulubieńcy #2 wiosna

Jak to szybko zleciało... za niedługo koniec roku, morduję się w upałach, a Rudacat przypomniała mi właśnie, że powinnam już zamieścić ulubieńców :) Dla mnie lato zaczyna się 1 czerwca. Kalendarzowe pory roku mam głęboko w poważaniu.

ANIME



Na górze Akatsuki no Yona - świetnie anime. Szkoda tylko, że nie zostało skończone. Główna bohaterka nie jest słodką idiotką, co zresztą widać chyba na zdjęciu (spojrzenie).
Na dole Noragami. Swietnie wykreowane postaci, ładna kreska, ciekawa fabuła, trochę problemów, smutku i śmierci. Zdecydowanie moje ulubione! (kolejne -.-)
Na lewo Shigatsu wa Kimi no Uso. Anime, po którym płakałam trzy godziny, ani razu nie żałując, że zaczęłam je oglądać.

KSIĄŻKA


Królowie przeklęci to sieć zdrad, intryg i kłamstw. A przy tym brak postaci, które można by polubić. W tej książce każdy jest w pewnym stopni zły. Czemu więc trafiła do Ulubieńców? Za intrygi właśnie.
Dotychczas istniała tylko jedna książka, przy której płakałam. Green dodał do tej listy drugą.

WIERSZ

Pomysł zgapiony od Rudacat :P


Reduta Ordona była wierszem, przy którym przeszły mnie ciarki. Chyba nic więcej nie muszę mówić. Polecam przeczytać w całości - mi akurat najbardziej spodobał się ten fragment.

MUZYKA



Lana del Rey - Young and Beautiful. Przepiękna!

Cher - You haven't seen the last of me. Piosenkarka ma niesamowity głos. Polecam też sam film Burleska.



To tyle jeśli chodzi o Ulubieńców. Post zaczęłam pisać 30 maja, a skończyłam 2 czerwca. Ale przynajmniej w miarę terminowo ;)

~ Ireth


© Halucynowaa | WS | X X X