sobota, 27 lutego 2016

Recenzje Ireth #1 Tajemny ogień

Dziś coś, czego jeszcze na tym blogu nie było, ale na początek ogłoszenia:

Opowiadanie główne jest w fazie poprawiania, zaraz idę szukać bety, a kiedy już wszystko poprawię, historia będzie publikowana na nowym blogu. Będzie trochę zmian, dodam jeden dodatkowy rozdział, ale sama fabuła się nie zmienia. Nadal się zastanawiam, czy usuwać rozdziały na tym blogu, czy je zostawić, ale na razie to nieważne.



TAJEMNY OGIEŃ

Czyli jak zepsuć dobrze zapowiadającą się powieść…

Opis żywcem z Lubimy Czytać:

Dzielą ich setki kilometrów, łączy przeznaczenie.
Taylor Montclair (Anglia)
Pewnego dnia wybuch złości Taylor powoduje, że przedmioty wokół niej zmieniają swoje  położenie, a silne emocje zakłócają przepływ elektryczności. Dziewczyna poznaje szokującą prawdę o swoim pochodzeniu. Dowiaduje się, że drzemie w niej tajemny ogień.
Sacha Winters (Francja) 
Setki lat temu na stosie spłonęła alchemiczka, która rzuciła klątwę na trzynaście pokoleń  pierworodnych synów z rodu jej zabójców. Sacha jest trzynasty – za osiem tygodni ma umrzeć. Na świecie jest tylko jedna osoba, która może mu pomóc.
Czy Taylor i Sacha zdążą się odnaleźć, nim on zginie, a świat pochłonie ogień? Pradawna moc i śmiertelna klątwa, szaleńczy wyścig z czasem i walka z przeznaczeniem.
Akcja Tajemnego ognia pędzi jak rollercoaster!

Szczerze mówiąc, nie wiem, dlaczego tak wielu osobom podoba się Tajemny Ogień. Na LC większość osób ma tą książkę w Ulubionych, a ja ciągle zachodzę w głowę, dlaczego...

Dodałabym własne zdjęcie, ale nie mogę go przesłać :/
Dodałabym własne zdjęcie, ale nie mogę go przesłać :/

A teraz recenzja przepełniona rozczarowaniem:

Dziewczyna z Anglii i chłopak z Francji. Co ich łączy? Cholernie dużo. Autorka stworzyła lustro – Taylor jest odbiciem Sachy i vice versa. Obydwoje mają tylko matkę i siostrę. Jego nauczyciel i jej nauczyciel to ta sama osoba, tylko o innym nazwisku. On doskonale mówi po angielsku, ona po francusku. I wszędzie jest nawalona herbata, ale koniecznie z mlekiem! Co ich różni? Taylor to typowa kujonka, a Sacha, mimo, że się nie uczy, jest rewelacyjny z angielskiego! Takie cudowne dziecko.
Głowna bohaterka nie dość, że jest Kujonką, to pokazując, jak bardzo jest dobra i pomocna, odrabia za „przyjaciółkę” wszystkie zadania domowe. Warto wspomnieć, że owa „przyjaciółka” to totalna tapeciara i imbecyl, chłopaków zmienia jak rękawiczki (choć może lepiej by pasowało – skarpety). Ale co się dziwić, skoro nigdy sama pracy domowej nie zrobiła!
Autorka zapomniała chyba, że Wielką Brytanię i Francję dzieli morze, bo podróż Taylor do Paryża została opisana tak: „W końcu równinny krajobraz Francji zniknął i po krótkiej chwili pojawiły się falujące wzgórza Anglii.” W dodatku podróż trwała „nieco ponad dwie godziny”. Może warto by było powiedzieć autorce, że niektórzy ludzie znają się na mapie? Na przykład gimnazjalistka w drugiej klasie, taka jak ja, wie, że Wielka Brytania to wyspa!
Co dziwniejsze, gdy Sacha wybiera się do Taylor, morze już istnieje i nie może on przepłynąć, bo nie ma promu! Biedaczek… jak on to przeżyje? A no tak, on nie może umrzeć…
Gdy umiera dziadek Taylor nie czuję zupełnie nic – nie ma jak. Postacie są tak kiepsko wykreowane, że nie da się ich polubić. Chociaż nie! Polubiłam Luisę -  miała ciekawy i złożony charakter.
W samym tekście jedno słowo powtórzyło się trzy razy w pięciu linijkach. Nie pamiętam jakie, ale było ono długie, co dodawało tekstowi nieco głupoty.
Przez całą książkę w zasadzie nic się nie dzieje – nie dowiadujemy się niczego nowego.
Książka ma jedną zaletę (Tak! Znalazłam jakąś!) - czyta się ją niesamowicie szybko. Można odetchnąć od poważniejszych pozycji.
Jednak po jej przeczytaniu kompletnie straciłam ochotę na czytanie „Wybranych”.
Nie rozumiem, dlaczego w bohaterce ma drzemać „Tajemny Ogień”, skoro jest ona alchemiczką, która kontroluje energię, ale możliwe, że po prostu coś przegapiłam w tekście.



Gratulacje, jeżeli zniosłeś tą tonę sarkazmu, rozczarowania, itede!

środa, 24 lutego 2016

Portret dziewczyny

Kochani! Wybiło 3000 wyświetleń! Dziękuję, że tu zaglądacie, komentujcie, lub nie. Z tej okazji wstawiam post z rysunkiem (co z tego, że dodawałam wcześniejszy zaledwie kilka dni temu). Mam też prośbę. Jeżeli tu jesteś, ale nie komentujesz, zostaw wyjątkowo pod tym postem koma :) wystarczy "kropka mocy" ---> .

Wykonany ołówkiem w jakieś 5 godzin. Mój pierwszy portret :)


Nie jestem z niego zbytnio zadowolona - oczy jakieś takie dziwne są, jakby się naćpała XD

Nie mam co dodać więcej, więc żegnam was tym jakże krótkim postem :)

czwartek, 18 lutego 2016

Światło i mrok #4 gwiazda wśród chmur

Kolejna część miniaturki ^^ już bliżej końca, niż początku.
Zauważyłam, że strasznie często wstawiam posty... dlatego, choć piszę to 16, publikuję dopiero teraz :)
Proszę o komentarze i głosowanie w ankiecie! (z profilek, jakby ktoś był ciekawy)

wtorek, 16 lutego 2016

Daenerys Targaryen - portret

Hej! Aplikacja bloggera na telefony pobrana, więc zdecydowanie łatwiej mi się pisze :)
Nareszcie tekst nie przybliża się i nie oddala przy każdym kliknięciu...
Tak więc przychodzę z portretem Daenerys z Gry o Tron. Przyznam, że dość długo tworzyłam ten rysunek, ale w końcu udało mi się go skończyć. Zaczęłam jakoś na początku listopada, a skończyłam... po nowym roku. Trzy miesiące, a 20 godzin pracy :)
Miałam skończyć go przed 2016, ale jakoś nie miałam weny, bo zostały mi wtedy tylko włosy, a to moja zmora. Mam nauczkę na przyszłość - zaczynać od włosów, inaczej zniechęcę się po narysowaniu twarzy. A dlaczego przed 2016? Zakład :) teraz muszę za karę narysować rysunek...

Masz prawo myśleć sobie teraz "skończ biadolić i napisz wreszcie coś na temat!". Już, już!

Oto portret, na którym się bazowałam:


A tutaj rysunek na etapach pracy:



Późniejszych etapów zapomniałam sfotografować, więc mam tylko to :/
I sorry za kiepską jakość!

Skończony wygląda tak:

Jakość powala, ale nie mam skanera :/ na żywo wygląda lepiej!


Podsumowanie
Czas - ok. 20 godzin
Przybory - kredki KOH-I-NOOR (szczególnie numery: 8, 10, 11, 13 - do ust; 17, 18, 19, 20 - do zacienionej na niebiesko strony twarzy; 8, 9, 10 - do skóry), pastele suche KOH-I-NOOR (czerń na dole kartki i szyja), biały żelopis (błysk światła w oczach, błyszczące usta)

sobota, 13 lutego 2016

Walentynki? a idź ty!

Walentynki? O nie! Jak już mogliście zauważyć, w kwestii miniaturek Ireth całkowicie olewa święta, dni i inne bzdury. Dlatego walentynkowej miniaturce mówię stanowcze NIE!
A teraz "dlaczego Ireth nie lubi walentynek":

1. Mordercy kwiatów. Iri kocha roślinki.
2. Narządy wewnętrzne. Chodzi mi o serce. Całe upaćkane krwią... brzydzę się, fuj!
3. Ireth roztacza niemiłą aurę, więc nie dostaje walentynek, a to wystarczający powód, by ich nie lubić.

Wpis nieco dziwny, ale jest 2.30 w nocy, więc nie wińcie... tym miłym akcentem gaszę wszelkie nadzieje na walentynki Skrzydła :3


Ireth Nanami Raven
Tak, każde z tych imion ma dla mnie znaczenie. A jest ich jeszcze więcej...

Montry człowiek!
XD

sobota, 13 lutego 2016

O muzyce... #2

Ostatnio odkryłam Lauren Aqulinę, ale że nikt z moich znajomych nie słucha takiej muzyki, to postanowiłam się nią podzielić tutaj :3
W piosenkach Lauren uwielbiam jej głos, muzykę i teksty piosenek.
W tym poście skupię się przede wszystkim na tekstach.

King

Pierwszy raz usłyszałam tą piosenkę z kawałkami z Hotarubi no mori e i autentycznie się poryczałam. Obejrzyjcie to do końca!


TEKST nie chcę wstawiać tu całego tekstu, żeby nie zaśmiecać widoczności :)

Fragment You cam reclaim your crown, you're in control, rid of the monsters inside your head, put all youre faults to bed, you can be king again naprawdę porusza moje serce...

poniedziałek, 8 lutego 2016

Książki dla blogerek!

Wymownia zorganizowała akcję, dzięki której blogerki (choć blogerzy też) mogą dostawać darmowe e-booki. Podaję link - KLIK. Zachęcam do czytania - książki dostajemy zupełnie za darmo :)

niedziela, 7 lutego 2016

Światło i mrok #3 błagam, niech pamiętają!

To już trzecia część miniaturki ^^ następna będzie jeszce spokojna, ale w piątce akcja powinna się rozkręcić :)



Patrzyłam na brązowowłosego chłopaka. Jego pytania strasznie mnie irytowały, choć cichy głos w mojej głowie mówił mi, że nie powinnam na niego krzyczeć z tego powodu. Szybko tłumiłam ten głos - nie będę się tym teraz zamęczać.
Miałam wystarczająco dużo problemów - znowu. Znowu nie potrafiłam powstrzymać się od śpiewania. To było zaledwie kilka nieświadomych dźwięków, ale wystarczyło, by na niebie zagościły chmury.
Chłopak spojrzał na mnie, lecz wtedy odwróciłam szybko wzrok. Nienawidziłam, gdy ludzie patrzyli mi w oczy. Bałam się, że odczytają z nich więcej, niż chciałabym, żeby wiedzieli.
- a tak w ogóle, to nazywam się Nathan.

piątek, 5 lutego 2016

Światło i mrok #2 źli ludzie się nie smucą

Kolejna część miniaturki ^^ wiem, że krótko, ale nawet z aplikacją ciężko jest mi pisać na telefonie.
Dzisiaj z perspektywy Nathana, czyli zangielszczona wersja imienia Nataniel (żeby pasowało do Mei). Propozycję podsunęła Lisica Lisica, więc to jej dedykuję tę część miniaturki :)
Coś się nie staracie, kochani - tak mało komentarzy pod wcześniejszą notką? Nieładnie... ;) A tak ma serio - mam 12 obserwatorów (wow o.O), a komów jest dość mało, jak na taką liczbę. Jeżeli nie chcecie, nie musicie czytać mojego bloga, nie wymagam od was obserwowania go - trudno, będzie wtedy mniej, ale będę wiedziała, ile ludzi naprawdę czyta moje wypociny :)
Nie przedłużając - zapraszam do czytania!

Ore monogatari! <3 moje naj anime ^^

wtorek, 2 lutego 2016

Miniaturka - Światło i mrok #1 mroku zawsze jest więcej

Wczoraj w nocy wpadłam na pomysł na miniaturkę i dzisiaj naskrobałam trochę w aplikacji bloggera :)
Wiem, że krótkie, ale ta miniaturka nie będzie zbyt długa nawet, gdy napiszę już całość.
Przerwałam pisanie w tym momencie, w którym miałam zastój i nie wiedziałam, co pisać dalej XD
Następne części będą pisane raczej z perspektywy chłopaka, dla którego muszę wymyślić jakieś imię. Macie pomysł? Od razu mówię, że w tej kwestii jestem dość wybredna ;)
Zapraszam do czytania!

© Halucynowaa | WS | X X X